Jutro już sylwester. Jakoś się nie cieszę tego powodu. Najem się i to wszystko. Jeszcze bardziej dobija mnie to, że w poniedziałek trzeba iść do szkoły. Nienawidzę szkoły. Jedyne co mi uprzyjemnia czas w niej to znajomi. Dzisiejszy dzień był okej. Obudziłam się o 9.00 i było mi bardzo zimno. Jeszcze mój zwierzak wlazł na łóżko i narobił, ale i tak go kocham najmocniej na świecie. Zjadłam na śniadanie zupkę chińską, bo chciałam se zrobić tosty ale sera nie było - _- Kit z tym. Spotkałam się z Justyną i poszłyśmy na sesje. Zimną i mroźną sesję. ;) Byłam taka zadowolona ze swoich zdjęć. A jak je dostałam co się okazało? Klapa. Jak ja bym chciała inaczej wyglądać. Ehhh. Takie życie. ;c Teraz siedzę i jem tortellini. Nawet dobre, ale były lepsze. Jak patrzę na mojego królika to się rozpływam. Ale z niego agent to tyle. xdd Już 17.06. I niedługo noc. Ale o 19.00 moja ulubiona telenowela kocham ją. Morze miłości. A jutro sylwester. I puszczanie fajerwerek za 10 zł z biedronki. Kończy mi się tortellini, ale lipa. -_- Wczoraj weszłam na stronę liceum do którego chcę się dostać i jak zobaczyłam wymagania jakie trzeba spełniać żeby się dostać to se myślę. Ehh. Ciężko będzie 3 klasa kupa roboty..;( A mi się tak nie chcę uczyć. Muwi się trudno. Poniżej fotki z sesji.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz