"Niektóre wspomnienia odciskają się w w nas tak mocno, że stają się bardziej doniosłe dopiero długi czas później. Takie chwile jątrzą przeszłość, a przez to są zawsze obecne w naszych wciąż bijących sercach. Niektórych wydarzeń się nie wspomina, lecz przeżywa je od nowa.
wtorek, 25 stycznia 2011
26 stycznia 2011.
Bardzo pozytywny dzień. Rano zimko. Zresztą w każdy ranek jest zimno ;) Pierwszy Polski i nawet nawet ;DD Dużo się zgłaszałam więc był git xd Na religii pani czytała śmieszne dowcipy, niemiecki trochę nudny, angielski robienie plakatu + było super ;) Wtedy historia. Zostałam pochwalona za "wzorcowe" wykonanie ćwiczeń i pani powiedziała, że ma nadzieję, że weźmiemy udział w konkursie z historii w przyszłym roku. Cieszę się bo pani mnie doceniła. Na matematyce zadania. Na plastyce malowaliśmy i dużo dużo dużo gadaliśmy. Było fajnie i relaksująco. hehe. Wróciłam do domu i obejrzałam 1 odcinek zaklinacza dusz. Teraz oglądam ,, Prosto w serce " zaraz będę się uczyć na geografię a potem ,, Morze miłości xdd To na tyle z mojego dnia. Siędzę i piję herbatę. Jak na razie 2 dni w szkole spędzone pozytywnie. To na tyle.
poniedziałek, 24 stycznia 2011
21,22,23,24 stycznia 2011.
Piątek nudny, cały czas w domu. Pod wieczór wybrałam się z mamą na dzień babci do babci i przy okazji wzięłam książki do przepisania od Justyny ;) Przepisałam wszystko z całego tygodnia tego samego dnia, jednak na moim palcu pojawił się odcisk. Następnego dnia u brata i bratowej, oglądanie zaklinacza dusz itd. W niedzielę również zaklinacz dusz i koniec sezonu pierwszego. Popłakałam się. Umarła Andrea. To takie smutne. Pod wieczór nauka. Dziś świetny dzień, tak świetnie jak się zaczął tak świetnie się skończył. Wreszcie wiem kim jest słynny irysek ;p Który nie daje Adze żyć ;p To takie śmieszne. ;) Szczególnie sytuacja na schodach koło chemii i na schodach na boisko. Parę przerw na boisku. Ale to nic xd Z dziewczynami rozłączałyśmy się Justyna z Monią, ja z Agą. Najlepsza sytuacja na fizyce. Agnieszka zrobiła źle zadanie domowe, przepisał od niej kuba, od kuby artur, od artura kamil od kamila szymon klimek chyba też. To było przezabawne. I jeszcze ta mina klimka hehe. To na tyle. Zobaczymy co się jutro będzie działo.
czwartek, 20 stycznia 2011
17,18,19,20 stycznia 2011.
Całe 4 dni w domu. Chora więc w domu. Nudzi mi się. Czytając na gadu co dzieję się w szkole miałam ochotę do niej wrócić. Jednak jak wrócę znowu będę chciała być w domu xd W sumie to z tych 4 dni nie ma co opowiadać. Codziennie to samo. Wstaje jem śniadanie oglądam telewizję, siedzę na komputerze itd. Dopiero zacznie się dziać jak wyjdę z domu bo nie wychodziłam z niego od piątku. Tak się cieszę, że już nie ma śniegu. Jednak znowu zapowiadają spadek temperatury i powrót zimy. Fatalnie... A ja tak bardzo pragnę wiosny, tak bardzo jej wyczekuję. Oj jeszcze sobie poczekam ; ( To na tyle. Naprawdę nie ma co opowiadać.
niedziela, 16 stycznia 2011
16 stycznia 2011.
Dzisiaj dosyć leniwy dzień. Wstałam ubrałam się no i komputer. Większość czasu poświęciłam dziś na oglądanie lustrzanek i szukanie ich najatrakcyjniejszych cen. Więc na urodziny prawdopodobnie dostanę Sony alphę A390l. Na stronie sony kosztuje ona 2000 zł, jednak znalazłam ją, na innej dobrej stronie za 1400 zł ;) Mam nadzieję, że do marca ceną nie wzrośnie, a przede wszystkim, nadal będą mieli ten model lustrzanki. Również fajna jest A290l jednak ta którą ja wybrałam ma więcej do zaoferowania. Są one prawie identyczne. Dzisiaj spędziłam, też czas w gimpie, projektując ubrania na mój pokaz mody ;) Jestem z siebie zadowolona. Jutro w domu ;0 Nie chcę siedzieć na lekcji i co sekundę wyciągać chusteczkę i smarkać czy kichać. To denerwujące. Może we wtorek też zostanę, ale to pewne nie jest. Tera wracam do gimpa dalej tworzyć.
sobota, 15 stycznia 2011
12, 13, 14, 15 stycznia 2011.
Znowu opuściłam się w pisaniu bloga. Cóż...Obowiązki, lenistwo, choroba...Tak choroba. W środę 7 lekcji. Byłam bardzo szczęśliwa, ponieważ mogłam napisać zaległą kartkówkę z historii, z której otrzymałam 5. Na dodatek 2 oceny na semestr podwyższyły mi się o jeden stopień: z 4 na 5. Mój sukces ;DD Jednak w drugim półroczu musi być jeszcze lepiej nauką. Czwartek. Obudziłam się było mi dziwnie. Dopiero po wyjściu z domu zrozumiałam, że zachorowałam. Jednak czwartek był w miarę. Piątek, dziwny sen. Obudziłam się. Ustałam, myślałam , że zaraz upadnę, czułam jakby moje nogi, były gąbki. Jednak na siłę chciałam iść do szkoły, napisać kartkówkę i sprawdzian. Napisałam. I poszłam do domu, tzn zwolniono mnie i nie miał kto po mnie przyjść więc woźny odprowadził mnie do domu. W domu mi się pogorszyło. Dostałam gorączkę. Marta też zachorowała. Spałam chyba z 2 godziny. Dzisiaj cały dzień prawie w łóżku. Już mi trochę lepiej, jednak chyba nie idę w poniedziałek do szkoły. Nie chcę żeby mi się pogorszyło, czy choroba wróciła. Chcę być zdrowa ! ;) Nowy plan lekcji. Fatalny. Po prostu koszmar. Najgorszy plan jaki miałam. Trudno..2 biologie, 2 geografie... No trudno. to tyle ;)
wtorek, 11 stycznia 2011
11 stycznia 2011.
Dzień rozpoczął się fatalnie. Brak prostownicy, z czyjegoś powodu. Przez tą byłam fatalnie uczesana, jednak najgorsza była moja grzywka, która była w nieładzie i wyglądała beznadziejnie. A w szkole byłam cała przez to rozczochrana. Dzisiaj Justyna już wróciła do szkoły, ale Agnieszka jeszcze nie, bo jest chora. Wreszcie w szkole znalazłyśmy kryjówkę, z której nikt nas nie wyrzuci, a żaden nauczyciel nas w niej nie znajdzie ;) Muszę przyznać, że zapachy niezbyt, ale lepsze to niż boisko + zimno. Zrobiło mi się dziś trochę smutno, ale przeszło. Jutro 6 godzin lekcji w tym zastępstwo na chemii i praca klasowa z fizyki, ale damy radę ;) Z matematyki z kartkówki 5 więc jest fajnie. Na j. polskim dużo śmiania, ponieważ jeden uczeń z mojej klasy, odpowiedział na pytanie dotyczące wiersza: niestety nie ! Może czytając to nie wydaję się to śmieszne, jednak w klasie wszyscy byli z tego powodu roześmiani ;) Jeszcze dziś muszę się nauczyć na fizykę, a mi się tak nie chcę. Tera czekam za herbatką. A mój króliczek stoi nade mną i prosi się o głaskanie. Już go głaszcze. To na tyle. ;) Nie mogę się doczekać piątku wieczora: Kevin Sam w Nowym Yorku ; ]
poniedziałek, 10 stycznia 2011
10 stycznia 2011.
Dzień szkoły. Na początku godzina wychowawcza, potem plastyka. Ma plastyce robiliśmy pracę na konkurs, którą dokończyłam dziś w domu ;) Potem angielski, matematyka ( kartkówka) db mi poszło, i n i biologia. Na biologii popisałam się z jednego tematu no i pani dała za to plusika do oceny na półrocze ;) I wreszcie dom. Justyny nie było w szkole bo chora. Ale jutro już będzie ;) W szkole beznadzieja, ponieważ wyrzucają ze szkoły, no i nawet nie ma jak się schować bo z każdej strony nauczyciel. Ciężko, ciężko..Może jutro będzie lepiej i uda nam się zostać w szkole. ;) W domu lekcje komputer no i luluś ;) Luluś ma nowego przyjaciela w postaci maskotki króliczka, ale planuję uzbierać pieniądze i zamówić mu rurę do przechodzenia, i jakoś zabaweczkę ;) To na tyle ; pp
niedziela, 9 stycznia 2011
8 i 9 stycznia 2011.
Nie będę opowiadać co robiłam w sobotę i osobno co robiłam w niedzielę, bo robiłam to samo ;) Wstałam, ubrałam się i komputer ; pp Naprawdę nie ma za dużo do opowiadania. Jutro poniedziałek. I znowu do szkoły. Ale ja już żyję feriami. Jeszcze 3 tyg. nauki, ferie i 1 miesiąc do moich urodzin ;) Ale i tak pewnie będzie do nich mi się dłużyć. Justyna chora. Mam nadzieję, że wyzdrowieje, lepiej będzie się czuła. Po za tym mam dla niej małą niespodziankę ;) Mam nadzieję, że jej się spodoba ;) No to tyle. Jeszcze polecam facebooka. Dawno temu założyłam sobie na nim konto, ale z niego nie korzystałam, ostatnio weszłam na niego i stwierdzam, że jest lepszy niż nk. To tyle ;)
piątek, 7 stycznia 2011
7 stycznia 2011.
Wstałam, gardło bolało, więc do szkoły nie poszłam. Na początku dnia bolała mnie dodatkowo głowa. Zresztą ostatnio ciągle mi ta głowa dokucza. Obejrzałam dziś odcinki Volemort czy jakoś tak na stronie mtv. Bardzo ciekawe. Brat pewnej dziewczyny, zostaje zamordowany, w niewyjaśnionych okolicznościach. Ta idzie do jego byłej szkoły by dowiedzieć się jak zginął, tymczasem dowiaduje się, że szkoła ta jest dla wampirów, jej brat nie umarł, a ona i jej brat również są wampirami. Oglądałam również jeszcze odcinki innego serialu. Też mi się podobał. To na tyle, wracam do picia mojej herbatki z cytryną ;)
czwartek, 6 stycznia 2011
6 stycznia 2011.
Dzień wolnego ;) Wstałam zjadłam śniadanie, a później z Justyną ;) Bardzo, bardzo zmarzłyśmy. Brrr. A teraz czekam. i czekam, aż wejdzie na gg. Jeszcze dziś muszę się pouczyć na jutro na WOS. Dzisiaj kompletnie nie mam pojęcia to by tu jeszcze napisać więc to koniec. A i polecam filmik poniżej do obejrzenia. Można się pośmiać ;))
środa, 5 stycznia 2011
5 stycznia 2011.
Znowu szkoła. Ale było fajnie. Całe przerwy spędzone w naszej kryjówce. Słuchając "muzyki" agi ;] Było fajnie i zabawnie. Lekcje w porządku. Dostałam 5 z polskiego, 5- z biologi i 2+ z chemii ;( Szkoda z tym 2+ ;pp Potem poszłam na konsultacje z Fizyki i dostałam z kartkówki 5-, więc jest super. Kupiłam sobie bravo. I mam 3 mega plakaty. Pattinson, Bednarek i Lady Gaga ;pp Uwielbiam ich ;) Wtedy herbata, siedzenie na facebooku itd. Jutro prawdopodobnie na sesje z Justyną więc może być ciekawie. Mykam. Dobranoc ;)
wtorek, 4 stycznia 2011
4 stycznia 2011.
Dzień jak dzień. I oczywiście szkołą, ale żyję myślą, że w czwartek wolne, a za 4 tygodnie ferie zimowe. Jak ja bardzo chcę wiosnę ;<. A tu zima. Przerwy spędzone na uciekaniu po 2 i 1 piętrze. Na szczęście można było zostać na parterze. Uff. Dzisiaj z Justyną na herbatce w Lasili ;DD Było miło ;pp Ale się skończyło. Jak mi nie się iść do szkoły. Beznadzieja. Jutro jeszcze nawet dzień. A w piątek tragedia. Sprawdzian wos. I jeszcze ten unihokej. A mi się tak bardzo na to nie chcę chodzić. Cóż...życie ;( Jakoś przeżyje. Dzisiaj krótka notka, bo nie wiem co jeszcze napisać, więc to tyle. Zdjęcie z wiosny, którą tak bardzo wyczekuje.
poniedziałek, 3 stycznia 2011
3 stycznia 2011.
Pobudka 7 rano. Wstałam i tak bardzo spać mi się chciało, że sobie myślałam, jak ja przygotuję się do szkoły. Ale jakoś dałam radę. Jedzenie, mycie, malowanie, ubieranie, prostowanie włosów i do szkoły! Weszłam z Justyną a tu nauczyciele zaczęli wyrzucać ze szkoły. Byłam załamana. Ale na szczęście z naszą ekipą zaczęłyśmy chować się po szkole;) Tak bardzo mi się nudziło na lekcjach. Zresztą to codzienność. Ale jestem bardzo zadowolona, ponieważ moją pani od geografii którą lubię mimo, iż powiedziała, że jestem gadułą pozwoliła mi pisać pracę klasową na następnej lekcji geografii, zamiast na konsultacjach. Super. Więc dzień był w miarę. ;) Tylko nie wiem po co ktoś się gapi, skoro my się już nie patrzymy ;) Dziewczyny znają historię. ;pp Chciało nam się śmiać na biologię, ponieważ komuś odstawało coś z kieszeni. ;) hehe. Cieszę się również, z tego, że dostałam z pracy klasowej z krzyżaków 5, a smuci mnie to ,że mimo jednego błędu na dyktandzie dostałam 4+. Ale jakoś przeżyje. hehe ;) Teraz siedzę i piję herbatkę uśmiechając się sama do siebie. ;) Pozdrawiam wszystkich ludzi, którzy sprawiają, że na mojej twarzy pojawia się uśmiech.
2 stycznia 2011.
Wiem, wiem, wiem. Zapomniałam wczoraj napisać posta, a myślałam, że napisałam ;] Opisze wczorajszy dzień. Włączyłam sobie wczoraj film,,Bibliotekarz 2" Tajemnica kopalni króla Salomona i zostało mi do końca 17 min, a tu pisze LIMIT! Mówię okej! Odświeżyłam stronę dwa razy i co ? Nie ma limitu ;) ?Więc ładuje sobie film. Dobra film naładowany i włączam sobie ten monet na którym kończyłam i co? LIMIT. i tak w nieskończoność, więc nie obejrzałam filmu, a jest on znakomity, więc bardzo żałuje. Miałam uczyć się cały dzień na pracę klasową z geografii, ale tak jakoś wyszło, że byłam jako tako nauczona ;) Wolałam komputer. To sobie myślę: Jak ja sobie poradzę jak muszę się w 3 klasie wziąć za naukę żeby dostać się do wymarzonej szkoły ;(. Kiepsko. Ale będę się starać. Moja sobota i niedziela wyglądała tak: Komputer, herbata, toaleta, komputer, herbata, toaleta, aż do pójścia spać. Noc fatalna, chciałam się położyć szybko spać, żeby rano wstać do szkoły, a wyszło, że nie mogłam zasnąć i wyszło, że zasnęłam po północy. Fatalnie. Ps. Myślę o tym by do bloga wprowadzić takie rzeczy jak nowości modowe itd..;) Zdjęcie z nudów przerobione ;pp
sobota, 1 stycznia 2011
1 stycznia 2011.
No i mamy nowy rok. Sylwestra spędziłam oglądając do 2.00 w nocy Królowe krzyku 2 na stronie Mtv. I jestem wkurzona bo nie ma jeszcze odcinka z finałem ;/ A tak wszystkie odcinki są. Tylko się zastanawiam czy ten finał był wczoraj wieczorem, czy będzie dopiero w przyszły piątek. Jutro muszę się uczyć z geografii na pracę klasową a tak mi się nie chcę. Cały dzisiejszy dzień spędziłam przed komputerem na stronie Mtv. Najpierw obejrzałam film ,, Moje Super Krwawe Urodziny" a do teraz oglądam Kardashianów. Jej, tam się tyle dzieje. Jak ja im zazdroszczę pogody, miejsca w którym mieszkają, plaż itd. I jeszcze ten słodki piesek Kendall <3. Od dziś jestem na diecie. I to nie takiej jak nastolatki mówią: O boż....Jestem gruba, muszę schudnąć. I nic z tego nie ma. Tylko na takiej poważnej, która nie składa się ze zwykłych słów, ale także silnej woli, silnego postanowienia, i przestawienia się na zdrowsze jedzenie. Ja nie należę to osób szczupłych. Ale też nie jestem bardzo gruba. Po prostu chcę się dobrze czuć w swojej skórze i być dumna z figury. I już nie chodzi tylko o to, że nie muszę iść na dietę i w ogóle. Ale o to, by odstawić niezdrowe żarcie i zacząć jeść zdrowe. Zawsze jak jem coś niezdrowego mam wtedy wyrzuty sumienia. A jak nie jem tego mam straszną na to ochotę. xdd Ale wtedy sobie mówię: Zjesz, i nie będzie jedzenia. Co z tego będziesz miała. Zjesz i już nie będziesz czuła tego smaku. Dobra koniec o tych dietach, nie dietach. Ale się rozpisałam. Jak mi się nie chcę iść w poniedziałek do szkoły. Ale życie, trzeba chodzić, trzeba się uczyć. Poniżej zdjęcie mojego króliczka Lulusia, którego tak mocno kocham, że nie oddałabym go za żadne pieniądze i inne przyjemności...;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)








