Piątek nudny, cały czas w domu. Pod wieczór wybrałam się z mamą na dzień babci do babci i przy okazji wzięłam książki do przepisania od Justyny ;) Przepisałam wszystko z całego tygodnia tego samego dnia, jednak na moim palcu pojawił się odcisk. Następnego dnia u brata i bratowej, oglądanie zaklinacza dusz itd. W niedzielę również zaklinacz dusz i koniec sezonu pierwszego. Popłakałam się. Umarła Andrea. To takie smutne. Pod wieczór nauka. Dziś świetny dzień, tak świetnie jak się zaczął tak świetnie się skończył. Wreszcie wiem kim jest słynny irysek ;p Który nie daje Adze żyć ;p To takie śmieszne. ;) Szczególnie sytuacja na schodach koło chemii i na schodach na boisko. Parę przerw na boisku. Ale to nic xd Z dziewczynami rozłączałyśmy się Justyna z Monią, ja z Agą. Najlepsza sytuacja na fizyce. Agnieszka zrobiła źle zadanie domowe, przepisał od niej kuba, od kuby artur, od artura kamil od kamila szymon klimek chyba też. To było przezabawne. I jeszcze ta mina klimka hehe. To na tyle. Zobaczymy co się jutro będzie działo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz